Jak jeździć autobusem

***  Tekst ma charakter żartobliwy, sarkastyczny, miejscami uszczypliwy. Jego calem nie jest obrażenie czy zdyskredytowanie kogokolwiek, a jedynie wywołanie cienia grymasu uśmiechu u odbiorcy. Sytuacje opisane poniżej są fikcyjne i nigdy nie miały miejsca poza wyimaginowanym światem fikcji literackiej.  ***

Autobus czerwony, przez ulice mego miasta mknie
mija nowe, jasne domy, i ogrodów chłodny cień (…)
A motor tak buczy, dudni basem ponad mostem
w tej tonacji radości, w której serce moje gra.

W ostatnim czasie autobus stał się moim głównym środkiem transportu do pracy. Okazuje się, że do tej pory tak bardzo mało wiedziałem o tym jak jeździć autobusem. Dla wszystkich tych, którzy jak ja wciąż mają wrażenie, że robią to źle – oto zwięzły poradnik „Jak jeździć autobusem”.

Intro: Przystanek

1. Jeśli pada deszcz, a pod przystankową wiatą tłum, że igły nie wsuniesz, to przyj do rozkładu. Udawaj, że coś sprawdzasz, a później zostań tam, gdzie stoisz. Nieważne, że ktoś inny prawdopodobnie został wypchnięty poza dach – najważniejsze, że tobie nie wieje i nie kapie, wygrałeś najlepsze możliwe miejsce.

2. Widząc zbliżający się ku przystankomi „na żądanie” autobus czekaj do ostatnej chwili z machnięciem ręką (tajemny kod) do kierowcy. Sprawdź jak dobry ma refleks i jak przyczepne są opony w pojeżdzie oraz czy wszyscy pasażerowie trzymają się mocno barierek. Kiedy autobus zatrzyma się przy przystanku i rozpędzona karoseria wróci na swoje miejsce, rozmyśl się i nie wsiadaj. Nikt nie będzi ci łaski robił.

3. Pierwszeństwo do zajęcia miejsca na ławce przystanku wygląda następująco: niepełnosprawni, osoby starsze, torby z zakupami, kobiety w ciąży, matki z dziećmi, matki bez dzieci, kombatanci, wnukowie kombatantów, pudło z Ikei, zwierzęta, ty. Porządek jest niepodważalny i niezmienialny.

4. Wsiadając nie odpowiadaj na „goedemorgen” kierowcy. To jego praca i powołanie, ma za to płacone ciężkie pieniądze. A w ogóle to skoro autobus jest czerwony to masz prawo oczekiwać dywanu w tym samym kolorze rozwijanego u twych stóp.

Akt 1: Wejście

1. W Holandii wejście do autobusu możliwe jest tylko przez przednie drzwi (99% przypadków) co z góry zakłada walkę jak o karpia w Lidlu. Znaczącą rolę odgrywa tutaj nie tylko twój spryt i szczęście w grach losowych, ale paradoksalnie także niewielkie gabaryty. Jeśli w grupie oczekujących jest Chińczyk/Koreańczyk/Japończyk/inny Azjata to odpuść, tej bitwy i tak nie wygrasz. Nawet jeśli myślisz, że udało ci się zająć strategiczną pozycję i jesteś pierwszy w kolejce do wejścia to ten mały człowieczek i tak w magiczny sposób zmaterializuje się przed tobą. Zawsze.

2. Bilet kupuj u kierowcy. W ten sposób umożliwiasz innym pasażerom dłuższe rozkoszowanie się komfortowymi siedzeniami, klimatyzowanym wnętrzem, darmowym WiFi, uroczym towarzystwem sąsiadów przed/obok/ za nimi. Myślę, że w duchu są oni naprawdę wdzięczni za te dodatkowe minuty postoju, mimo, że na zewnątrz pokazują zupełnie odmienne emocje.

3. Zajmij miejsce w autobusie. Jeśli miejsce za kierownicą jest zajęte wybierz inne wolne miesjce.

4. Jeśli jest kilka wolnych miejsc jedno obok drugiego to rozsiądź się na tym najbliżej korytarza. Ma to wiele zalet. Przede wszystkim to ty jestes panem sytuacji, lordem tej czesci autobusu. To ty decydujesz kto moze usiąść obok, innych zniechęcasz wzrokiem lub po prostu kładziesz tam plecak/torebkę. Jeśli już ktoś kulejący lub w widocznej ciąży zdecyduje się wtargnąć do twojej strefy prywatności możesz przynajmniej sprawić, że droga do miejsca przy oknie będzie dla tej osoby niczym wyprawa Jasia Meli w burzy śnieżnej.

5. W godzinach szczytu autobus jest wypchany do granic, a ludzie ułożeni jak bloki w Tetrisie. Napręż muskuły i przeciskaj się przynajmniej do połowy autobus. Przesuwający się pasażerowie wprawiają powietrze w ruch co dobrze wpływa na cyrkulację wewnątrz pojazdu.

Akt 2: Jazda właściwa

1. Tylko mięczak zdejmuje plecak w zatłoczonym pojeździe. Bądź ponad to.

2. Jazda bez trzymanki na stojąco jest wyznacznikiem męstwa. Udowadniasz światu, że życie na krawędzi nie jest ci obce. Podobnie zresztą jak taranowanie wszystkiego co przed tobą podczas hamowania.

3. Czytaj książkę trzymaną przez osobę obok ciebie, a jeszcze lepiej korespondencję, którą właśnie prowadzi na telefonie. Możesz dowiedzieć się czegoś ciekawego i nikt nie ma prawa ci tego zabronić. Wszak skoro komunikacja z definicji jest publiczna to jakie niby ma być wszystko wewnątrz autobusu, prywatne?

4. Jeśli nie posiadasz słuchawek to pod żadnym pozorem nie słuchaj mp3 puszczanych bezpośrednio z telefonu. Nikt już tego nie robi, dorośnij wreszcie.

Teraz jest Youtube.

 

Epilog: Wyjście

1. Przeciśnij się do wyjścia najpóźniej dwa przystanki przed twoim docelowym. Każde dziecko wie, że przy przystanku docelowym autobus przekracza prędkość dźwięku i opuścić pojazd zdołają tylko nieliczni, przyklejeni do drzwi wyjściowych.

2. O check out przypomnij sobie dopiero w drzwiach, szukaj OV karty blokując ruch w obie strony. Tak, tym razem może to być irytujące dla innych. Zacznij nerwowo przepraszać wszystkich nadal szukając karty.

I na tym właśnie przystanku się przesiadasz – wróć do pierwszego akapitu 🙂

 

 

 Spodobał Ci się ten post? Polub nas na Facebook’u i bądź na bieżąco!