Jak podróżować
Inne Lifestyle Podróże

Jak podróżować i nie ulec świątecznej gorączce

Okres świąteczny to dla wielu z nas okazja do podróży, tych małych i tych całkiem dalekich 🙂. Warto się do nich przygotować, bez względu na to, jak daleko się wybieramy, by była ona miłym doświadczeniem a nie źródłem problemów.

Poniższe rady mogą się wydać czymś oczywistym, jednak powtarzanie jest najlepszą metodą nauki. Naszym wpisem chcemy też pomóc tym, dla których główną zasadą jest pójście na żywioł 🙂.

Post autorstwa Weroniki, naszej niezawodnej korespondentki z Krakowa.

Załóżmy, że mamy nasze upragnione bilety na pociąg, samolot, statek, paliwo w samochodzie czy miejsce w bla bla carze. Na co warto zwrócić uwagę?

Liczba sztuk bagażu i ich wymiary

Wydaje się to oczywiste, a ilu z nas przeżyło chwile grozy przed wejściem do samolotu, gdy obsługa naziemna zechciała zmierzyć, czy nasza walizka spełnia wymiary przewoźnika? JA! i to nie raz. Moja walizka podręczna jest super pojemna, jednak ma pewną wadę, jej szerokość w zależności od dokładności pomiarów ma 23 cm. W większości tanich linii jest to powyżej limitu, na szczęście do tej pory nikt nie zechciał tego sprawdzić. Szczęście może się jednak kiedyś skończyć, a opłata za walizkę przy bramce jest kilkukrotnie większa, niż zakupiona przez internet, nawet w dniu wylotu.

Wymagania co do wymiaru i sztuk bagażu różnią się w zależności od linii i to co, jest problemem w jednej, będzie akceptowalne w drugiej. I tak Ryanair ma wymaganie co do sztuk bagażu podręcznego, wymiaru i wagi. Z kolei w Easy Jet waga nie ma znaczenia, liczy się wymiar, więc teoretycznie można wnieść małą walizkę pełną uranu na pokład, zakładając że przejdzie przez kontrolę bezpieczeństwa.

Tradycyjne linie lotnicze są bardziej tolerancyjne i w klasie ekonomicznej oprócz podręcznej walizki można wnieść osobno torbę na laptopa, a nawet małą torebkę. Chociaż i to się zmienia, więc warto zwrócić uwagę, czy nasz bilet to nie economy light lub basic, który na przykład nie uprawnia nas do odprawienia bagażu rejestrowanego. Klasa biznes i pierwsza klasa to całkiem inna bajka 🙂.

 

Zawartość bagażu podręcznego i nadawanego

Mimo że ograniczenia co do pojemności opakowań zawierających rożnego rodzaju ciecz zostały wprowadzone co najmniej dekadę temu to wciąż przy kontroli bezpieczeństwa można zobaczyć balsamy w rozmiarze XL, kremy czy napoje lądujące w koszu.

Jeśli nie chcemy stracić ulubionych perfum czy kremu to warto przelać je do mniejszych opakowań. Zaoszczędzimy tez przy tym miejsce w walizce. O broni i materiałach łatwopalnych nie będę wspominać, ale trzeba uważać na wszelkie ostre przedmioty, które mogą zapodziać się w kosmetyczce (typu nożyczki do paznokci).

Ostatnimi czasy pojawiły się również obostrzenia dotyczące baterii i zasilaczy. Muszą one znajdować się w bagażu podręcznym, na wypadek gdyby doszło do samozapłonu.

Ostatnim punktem, który trzeba wziąć pod uwagę są wymagania kraju do którego jedziemy. Podróżując w ramach Unii Europejskiej nie powinno być problemu z przewożeniem słoika bigosu od babci, jednak podróżując do Stanów Zjednoczonych może to być problem. Wwożenie żywności na teren Stanów Zjednoczonych jest poddane dodatkowym restrykcjom, więc jeśli ktoś wybiera się odwiedzić Kevina to zdecydowanie polecamy zapoznać się z listą niedozwolonych produktów, by uniknąć problemów na granicy.

 

Data i godzina, numer terminalu/bramki/peronu, nazwa pociągu

Gdyby Kevin sprawdził kierunek samolotu zanim do niego wsiadł to pewnie nie byłoby go w Nowym Jorku 😊. Osobiście sama przegapiłabym mój lot z powodu pomylonej bramki, a moja siostra spóźniła się na samolot, bo zamiast na godzinę odlotu spojrzała na godzinę przylotu i spokojnie jadła śniadanie w domu, gdy jej samolot odlatywał w siną dal.

Często o naszym odjeździe bądź odlocie decydują minuty, a tych może zabraknąć, gdy próbujemy przecisnąć się przez zatłoczony dworzec lub gdy kontrola bezpieczeństwa zajmuje więcej niż zakładaliśmy. Jeśli do tego dodamy nieoczekiwane 15 minut w korku to może zrobić się nerwowo.

Sprawdzajmy więc dokładnie szczegóły podróży oraz to, czy nie uległy one zmianie. Przewoźnik ma obowiązek nas o tym poinformować, ale w natłoku maili czasami ta wiadomość może nam umknąć.

O sztuce podróżowania można napisać niejedną książkę, myślę, że z biegiem czasu rozbudujemy tę serię na blogu. Kto z Was wybiera się w świąteczną podróż? Podzielcie się z nami swoimi złotymi zasadami by podróż minęła w dobrej atmosferze!

You Might Also Like...