Lifestyle Moda

Test: kolekcja perfum BohoBoco

Marki BohoBoco nie trzeba nikomu przedstawiać, kojarzymy ją przede wszystkim z ekskluzywnymi ciuchami. Co więcej, posiada ona w swojej palecie produktów również perfumy. I to właśnie o nich będzie ten wpis.

Zbliża się wiosna, czyli ten piękny czas, kiedy wszystko budzi się do życia, dni są coraz dłuższe, a my możemy powoli wymieniać ciężką, zimową garderobę na lżejsze, zwiewne i kolorowe ubiory.

To również idealny moment na zakup nowego, delikatnego zapachu. Zazwyczaj jestem wierna kilku markom, pisałam o nich tutaj. W tym roku postanowiłam zaszaleć i spróbować czegoś nowego. Dość długo zastanawiałam się jaką markę perfum wybrać. Czytając opinie w Internecie i oglądając relacje na Instagramie zauważyłam, że dość często pojawiają się perfumy firmy BohoBoco. Zachęcona pozytywnymi wrażeniami postanowiłam spróbować.

 

Zamówienie w ciemno

Przed testem trochę się wahałam. Głównie dlatego, że perfum nie dostaniecie w żadnej z perfumerii, a po samym opisie bardzo ciężko stwierdzić, czy to będzie akurat nasz strzał w dziesiątkę. Na szczęście okazało się, że na stronie firmy dostępny jest zestaw zawierający próbki wszystkich dostępnych zapachów. Rozwiązanie idealne! Składając zamówienie liczyłam, że wśród próbek znajdę te „idealne”, na które zaszaleję i przeznaczę 400 zł.

Po kilku dniach dotarła do mnie moja upragniona, pięknie zapakowana paczuszka. Pierwsze wrażenie: buteleczki wyglądają tak elegancko, to będzie naprawdę ciężki orzech do zgryzienia z podjęciem decyzji. Od razu zabrałam się do wąchania każdej z nich po kolei:

 

  1. Geranium & Balsamic note

Zapach perfum zdecydowanie dominuje geranium  – roślina, która absolutnie nie kojarzy mi się z szykiem i elegancją. Perfumy zaliczyłabym do bardzo nieudanej dolnej półki tanich zapachów. 

2.       Vanilla & Black Pepper

Przyznam szczerze, że kompozycja pieprzu i wanilii była moim faworytem do momentu kiedy wypróbowałam ten zapach. Całość absolutnie dominuje pieprz sprawiając, że zapach ten bardziej pasuje do mężczyzn. Szkoda, że słodka nutka wanilii została aż tak stłamszona…

3.       Sea salt & Caramel

Po nazwie nie wiedziałam czego się spodziewać. Zapach zaskoczył połączeniem słodyczy z orzeźwiającymi nutkami jednak z karmelem nie ma nic wspólnego. Jako jeden z niewielu zapachów kolekcji BohoBoco jest on dość lekki i przyjemny. Zdecydowanie mój faworyt.

4.       Sandalwood & Neroli

Nuty drzewa sandałowego z jaśminem tworzą dość ciekawe połączenie. Zapach bardzo przypomina moje ulubione perfumy Versace Crystail Noir. 

5.       Eucalyptus & Patchouli

Temu zapachowi mówię zdecydowane NIE. Zdecydowanie bardziej ekonomicznie będzie kiedy kupimy olejek eukaliptusowy żeby uzyskać ten sam efekt. Jestem w szoku, że jest taki zapach perfum…. 

6.       Coffee & White flowers

Uwielbiam kawę w każdej postaci oprócz perfum. Zapach przypomina tani odświeżacz do auta. Zdecydowanie nie doda nam ani szyku ani elegancji.

7.       Olibanum & Gardenia

Wąchając ten zapach kojarzy mi się on z „Old Spice”. Dla eleganckich kobiet? Oj nie.

8.       Red wine & Brown Sugar

Kwaśno- słodki zapach, który faktycznie przypomina trochę zapach wytrawnego, czerwonego wina. I chociaż dobre wino uwielbiam, tych perfum na pewno nigdy bym nie kupiła.

Moje osobiste rozczarowanie… Żaden, naprawdę ani jeden, z zapachów nie okazał się wystarczająco uwodzicielski. Z całej gamy wybrałabym nieco „na siłę” może dwa zapachy, które ewentualnie mogłabym używać, gdybym nie miała innej opcji.

Podsumowując, jeśli lubicie bardziej delikatne perfumy to w BohoBoco jest ich raczej niewiele. Zamiast tego znajdziemy zapachy mocno zdominowane konkretnym składnikiem. Oczywiście perfumy to indywidualna kwestia gustu każdej z nas. W mojej opinii perfumy BohoBoco są zdecydowanie przereklamowane i nie warte swojej ceny. Za 400 zł możemy mieć naprawdę piękne zapachy innych marek. 

A czy Wy próbowałyście perfumy BohoBoco? Dajcie koniecznie znać co sądzicie na ich temat.

You Might Also Like...