Smaki Tasty Berlin

Tasty Berlin: Burger w Tommi’s Burger Joint

Klasyk po islandzku

Najprawdziwszy symbol Ameryki serwowany na niemieckiej ziemi w sieci założonej przez Islandczyka. Brawurowe połączenie, którego efekt jest zdumiewająco dobry. Czyżby przetasowanie w rankingu berlińskich burgerowni? Witamy w Tommi’s Burger Joint.

Tommi’s Classic, Chicken burger

EUR 6,90 – 10,90

Burgery doskonałe pod każdym względem, frytki to kwestia dyskusyjna.

Prawdopodobnie tak.

Tommi, a właściwie Tómas Tómasson, to naprawdę fajny gość. Ponad 30 lat temu opuścił rodzinny Reykjavík i wyjechał studiować w USA, gdzie wpadł w miłosne sidła. Zakochał się w grillowanej wołowinie w bułce, a swą wybrankę porwał z powrotem na Islandię, by postawić na głowie fast-food’owe wyobrażenia rodaków. Tommi jeśli się za coś zabrał, to nie uznawał półśrodków. Kiedy postanowił nauczyć się tańczyć tango to za swym hobby nie zawahał się pognać aż do Buenos Aires. Kiedy natomiast zaczął robić burgery to tylko najlepsze, zgodne z wytycznymi prastarej amerykańskiej definicji kanapki z mięsem. 

Wizyta u Tommiego to hiper pozytywne doświadczenie. Ascetyczne menu ma zaledwie kilka pozycji, z głośników sączą się chilloutowe kawałki zza Oceanu, luzacki klimat lokalu jest przyjemnie zaraźliwy. Trudno wyobrazić sobie lepsze podłoże dla głównego bohatera dzisiejszej wizyty.

Tommi's Burger joint

Burger od Tommiego to kwintesencja tego dania. Soczysta wołowina wysokiej jakości w akompaniamencie dwóch, maksymalnie trzech dodatków, ściśnięte w przygotowywanej na miejscu bułce. Przekaz jest klarowny: nic nie powinno odciągać uwagi od wybornego mięsa serwowanego w Tommi’s Burger Joint. Klasyk pełną gębą. 

Burger z Tommi’s jest trochę jak stolik z Ikei: doskonały w swej prostocie, blat jak się patrzy, ale żeby w pełni się nim cieszyć trzeba samemu dokręcić nogi. 

„Dokręcać” smak rzeczywiście jest czym. Tradycją w Tommi’s jest oddanie do dyspozycji gości palety rozmaitych sosów i dodatków: od musztardy, BBQ, przez tabasco, prażoną cebulkę, papryczki jalapeno itd. Wyzwaniem jest zachować w tym bogactwie umiar, bo grzechem byłoby zdusić smak grillowanej wołowiny. Dla mięso-sceptyków przewidziano także wersję vege, na grillu wyglądał nader apetycznie.

Mały minus za frytki, które naszym zdaniem nie porywają. Dość cienkie, mało chrupiące, przypominają te serwowane w McDonald’s. Nie próbowaliśmy jednak wersji z batatów, być może są bardziej udane.

Jak głosi jeden z plakatów w Tommi’s, „life is too short for a bad burger„.  Z naszych obserwacji wynika, że na burgerowej mapie Berlina, mimo obecności kilku faworytów, próżno póki co szukać wyraźnego dominatora. Choćby z tego powodu warto spróbować kanapki od Tommiego, gwarantujemy, że będziecie zadowoleni. 

Tommi's Burger joint
Tommi's Burger joint

You Might Also Like...